Menu
  • Menu

    Polskie rolnictwo 30 lat po transformacji systemowej

    W 1989 roku polskie rolnictwo musiało przystosować się do nowych warunków ekonomicznych. Reformy gospodarcze i wprowadzenie mechanizmów rynkowych objęły również ten sektor. Kolejną zmianą było przystąpienie Polski do Unii Europejskiej.

    Polskie rolnictwo po 1989 roku

    W sierpniu 1989 roku doszło do rozszerzenia zasad gospodarki rynkowej również na sektor rolniczy. Doszło do urynkowienia cen produktów a jednocześnie otwarcia polskiego rynku na produkty zagraniczne i likwidacji całego szeregu dotacji do produkcji. W następnym roku zniesiona została regulacja wysokości stóp procentowych kredytów rolniczych.

    Skutki transformacji były dla rolnictwa bardzo negatywne w początkowych latach po upadku PRL. W roku 1990 wzrost cen środków produkcji był dwukrotnie wyższy niż wzrost cen produktów rolnych. Wzrosły też gwałtownie koszty obsługi kredytów.

    Zmiany te doprowadziły przede wszystkim do spadku rentowności dużych gospodarstw rolnych. Wśród drobnych rolników pojawiła się znaczna grupa zarejestrowanych bezrobotnych.

    W kolejnych latach rządy zaczęły prowadzić politykę ograniczania importu produktów rolno-spożywczych. Jednocześnie polepszyły się wyniki gospodarcze. O ile w latach 1990–1991 PKB Polski spadał odpowiednio o 11 i 7 proc., to niewielki wzrost zanotowano już w roku 1992. Natomiast lata 1995–1998 charakteryzowały się bardzo dynamicznym rozwojem polskiej gospodarki. Rosła ona w tym czasie w tempie między 5 a 7,1 proc. rocznie.

    Znaczny rozwój rynku wewnętrznego przyczynił się do poprawy sytuacji polskich rolników. Jednak w roku 1996 dochody osób zatrudnionych na wsi były ciągle o 34 proc. niższe od średniego wynagrodzenia w Polsce.

    Przemiany własnościowe w rolnictwie

    Reformy prorynkowe na wsi prowadziły do zmniejszanie się liczby gospodarstw rolnych. Dotyczyło to głównie tych o powierzchni poniżej 15 ha. W latach 1988–1996 liczba gospodarstw zmalała o 126 tys.

    Głównie na skutek likwidacji gospodarstw państwowych i spółdzielczych na polskiej wsi pojawiło się 2,8 tysiąca gospodarstw wielkopowierzchniowych. Proces ten umożliwiło zniesienie obowiązujących wcześniej ograniczeń prawnych. Ponadto majątek pozostały po likwidowanych jednostkach państwowych był prywatyzowany.

    Zjawisko likwidowania Państwowych Gospodarstw Rolnych (PGR) miało również bardzo negatywne konsekwencje w postaci tworzenia się rejonów o dużym bezrobociu i braku perspektyw zatrudnienia. Korzystnym efektem przemian był natomiast wzrost o 25 proc. liczby gospodarstw o powierzchni większej niż 15 hektarów.

    Koniec lat 90-tych XX wieku nie poprawił znacząco sytuacji wielu gospodarstw. Charakteryzował się bowiem dużą nadwyżką produkcji i stale niekorzystną relacją wzrostu cen płodów rolnych w stosunku do kosztów produkcji. W tym samym czasie miał miejsce dalszy spadek liczby gospodarstw.

    Początek XXI wieku

    Początek lat dwutysięcznych charakteryzował się dalszym wzrostem liczby dużych gospodarstw rolnych. Na początku dekady w rękach 6 proc. posiadaczy znajdowało się 4 proc. użytków rolnych.

    Najlepiej radziły sobie w tym czasie na rynku gospodarstwa o powierzchni 20–200 hektarów. Dzięki preferencyj-nym kredytom dostępnym w latach 1994–1998 zdołały one unowocześnić swój park maszynowy i sposoby produkcji. Również producenci warzyw i owoców dzięki dużej aktywności inwestycyjnej znacznie zwiększyli swoje dochody.

    Przez całe lata 90 rosła też liczba najmniejszych gospodarstw, których powierzchnia nie przekracza 2 hektarów. W grupie ich właścicieli działalność rolnicza stanowiła przeważnie uzupełnienie dochodów uzyskiwanych z innych źródeł. Podejmowali oni pracę zarobkową bądź prowadzili działalność gospodarczą korzystając z preferencji, jakie daje możliwość rozliczanie się  w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.

    Z tego powodu w roku 2002 aż 26 proc. gospodarstw rolnych miało powierzchnię poniżej 2 hektarów. W ich posiadaniu znajdowało jednak się tylko 5 proc. użytków rolnych.

    Polskie rolnictwo w Unii Europejskiej

    Wstąpienie Polski do Unii Europejskiej wiązało się z przyznaniem ogromnych środków dla rolnictwa. Początkowo ich źródło stanowiły: dopłaty dla gospodarstw przyznawane w zależności od powierzchni oraz realizacja programów: Plan Rozwoju Obszarów Wiejskich i Sektorowy Program Operacyjny „Restrukturyzacja i modernizacja sektora żywnościowego oraz rozwój obszarów wiejskich”. Łączna kwota środków przyznanych na realizację unijnych programów z lat 2004–2006 wyniosła ponad 20 mld zł.

    Objęcie polskiej wsi programem wspólnej polityki rolnej spowodowało wprowadzenie subwencji dla dochodów gospodarstw rolnych. W latach 2004–2010 udział subwencji unijnych w dochodach gospodarstw i przedsiębiorstw rolnych wzrósł z 34 do 52 proc.

    Dodatkowym wsparciem dla rolnictwa były subsydia na unowocześnienie produkcji. W latach 2004–2010 ich wartość wzrosła z 0,4 do 1,6 mld zł. Pierwsza dekada XXI wieku wiązała się jednak ze spadkiem produkcji rolnej, liczby gospodarstw, powierzchni użytków rolnych a także pogłowia niektórych zwierząt. Spadła liczba osób zatrudnionych w rolnictwie, co wiązało się między innymi z unowocześnieniem produkcji.

    Osłabło jednak tempo zmniejszania się powierzchni zasiewów. Mogła do tego prowadzić unijna polityka subwencjonowania gospodarstw w zależności od powierzchni użytków uprawnianych lub utrzymywanych w stanie gotowości do upraw. Zmianie uległa struktura zasiewów. Żyto na lepszych glebach zastąpiła pszenica, natomiast na gorszych rośliny uprawiane na paszę. Wzrosła też powierzchnia upraw owoców.

    W latach 2004–2010 zwiększeniu uległo pogłowie zwierząt. Jednak zmieniła się struktura hodowli. Po wejściu polski do UE wzrosło głównie pogłowie bydła (wcześniej malało), trzody chlewnej i drobiu. Zmniejszyła się natomiast hodowla owiec.

    Jednym ze skutków wstąpienia Polski do Unii Europejskiej był znaczny wzrost liczby gospodarstw ekologicznych. O ile w latach 1990–2003 ich liczba wzrosła z 27 do 2286, to do w roku 2012 istniało już 25944. Promocja ekologicznego rolnictwa stanowi jeden z priorytetów UE. W samym tylko 2017 roku w ramach unijnego budżetu na rolnictwo ekologiczne w Polsce przyznano 158,7 mln zł.

    Dopłaty unijne w latach 2004–2017

    Jak podaje Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, w latach 2004–2017 w ramach dopłat bezpośrednich do polskich rolników trafiło w sumie 160,5 mld zł. Rekordowy był rok 2016, w którym rozdysponowano aż 14,6 mld zł, w następnym zaś 12,5 mld zł. Stały wzrost wartości dopłat miał miejsce w latach 2004–2011. Zwiększyły się one z 6,3 do 14,1 mld zł. Od tamtej pory utrzymują się na podobnym poziomie.

    Budżet Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014–2020 wynosi 13,6 mld euro (po kursie euro na dzień 21 sierpnia 2018 roku suma ta wynosi 58,5 mld zł) z czego 8,7 mld stanowią środki europejskie, krajowe natomiast 4,9 mld euro. Do kwietnia 2018 roku podpisano umowy na 40 proc. przyznanego limitu, zrealizowano natomiast płatności na 20 proc.

    Najwięcej wydano na dopłaty dla obszarów z ograniczeniami. Na drugim miejscu znalazły się działania rolno-środowiskowo-klimatyczne, zaś na trzecim renty strukturalna. Dalsze miejsca wśród najwyższych kwot zajmują kolejno: budowa i modernizacja dróg lokalnych, rolnictwo ekologiczne oraz modernizacja gospodarstw rolnych.

    Problemy rolnictwa w Polsce ciągle istnieją

    Mimo ogromnych środków unijnych nie udało się rozwiązać wszystkich problemów z jakimi zmagają się polscy rolnicy. Jednym z nich jest zadłużenie gospodarstw. W II kwartale 2018 roku Krajowy Rejestr Długów zanotował zaległości płatnicze rolników oraz innych przedsiębiorców rolnych, leśnych i rybackich na kwotę 484 mln zł. Aż 84 proc. tej sumy przypadało na rolników. Średnio każdy z zarejestrowanych dłużników winien był 52 tysiące zł. Chociaż rekordzista z Częstochowy zalegał z płatnościami na ponad 10 milionów zł.

    Innym problemem są niskie ceny zbytu. Dochodzą też rosnące koszty produkcji. Rolnictwo jest narażone na wszelkie kaprysy pogody. Czynnika tego nie da się na razie zmienić, ale stanowi on istotny element ryzyka w branży.

    Ostatnie protesty rolników zainspirowały rząd Mateusza Morawieckiego do złożenia deklaracji dotyczącej przyszłości sektora. Morawiecki stwierdził nawet, że “Polskie rolnictwo, polska wieś mogą być lokomotywą wzrostu gospodarczego w Polsce”.

    Rok 2018 przyniósł pogorszenie się koniunktury w rolnictwie. Dlatego rząd zapowiada między innymi: zwiększenie dotacji do paliwa, stworzenie Narodowego Holdingu Spożywczego jako alternatywy dla prywatnych pośredników, zwiększenie możliwości sprzedaży bezpośredniej, przeciwdziałanie suszy poprzez zwiększenie retencji wód i jakości gleby oraz zwiększanie udziału polskich pasz na rynku.

    Problem pośredników sami rolnicy uważają za jeden z najbardziej palących dla polskiej wsi. Na przykład cena niektórych warzyw jest ponad 10 razy wyższa w supermarketach niż w skupie. Producenci oskarżają przetwórców o “praktyki niewolnicze”. Politycy PiS mówią o “złodziejskiej prywatyzacji” za którą w dużej mierze odpowiada PSL. Przez nią przetwórcy i pośrednicy mają wolną rękę, jeśli chodzi o dyktowanie cen.

    Pośrednicy nie są jedynym problemem wskazywanym przez producentów żywności. Rolnicy podkreślają również, że źródłem ich kłopotów są: import z innych krajów unijnych i Ukrainy oraz embargo na handel z Rosją, znacznie zmniejszające możliwości eksportowe.

    Polscy sadownicy mogą mieć problem z nadprodukcją

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *