Menu
  • Menu

    Emisja spalin – kiepski tydzień dla niemieckich producentów samochodów

    Emisja spalinPrzez lata niemieckie samochody kojarzyły się z siłą i niezawodnością. Emisja spalin jest chyba jednak ich słabym punktem. Brytyjski tygodnik „The Economist” pisze, że dawna duma przeradza się we wstyd. Prawie dwa lata po przyłapaniu firmy Volkswagen na zaniżaniu wartości emisji, problemy niemieckich producentów zaczynają narastać. Nienieckie firmy oskarża się o tworzenie kartelu, ale przede wszystkim o ukrywanie faktycznej emisji spalin silników diesla.

    Silniki wysokoprężne wydają się ostatnio wychodzić z mody w Europie. Sprzedaż samochodów osobowych z takim napędem zaczęła spadać na długo wcześniej, zanim wybuchła afera z Volkswagenem. Kiedyś “ropniaki” stanowiły w Europie Zachodniej około 50% sprzedawanych aut. Obecnie w Niemczech ich liczba spadła do 39% Szacuje się, że wkrótce będą stanowić zaledwie 30% ogólnej liczby aut sprzedawanych w Europie.

    Jedną z przyczyn jest większe zanieczyszczenie powietrza powodowane przez diesle. Jak informuje Europejska Agencja Środowiska liczba przedwczesnych zgonów spowodowanych zanieczyszczeniami atmosferycznymi wynosi w Europie prawie pół miliona.

    Silniki wysokoprężne mają natomiast duży udział w tym zanieczyszczeniu z powodu emisji tlenku azotu. To właśnie strach przed skutkami zanieczyszczeń sprawia, że mieszkańcy Europy Zachodniej wybierają coraz częściej inne rodzaje napędu.

    Używanie samochodów z napędem diesla może stać się już wkrótce zakazane w największych miastach europejskich takich jak: Londyn, Paryż, Oslo a nawet Stuttgart, gdzie swoją siedzibę ma Daimler. Politycy, którzy kiedyś chwalili diesle za mniejszą emisje dwutlenku węgla, niż to ma miejsce w silnikach benzynowych, również powoli zmieniają zdanie. Rosną obciążenie podatkowe na sprzedaż oleju napędowego, co ma zniwelować oszczędności związane z jego używaniem.

    Emisja spalin – Stawiać na napęd elektryczny czy ulepszać silniki spalinowe?

    Sama idea stosowania napędu spalinowego wydaje się być podważana. Francja i Wielka Brytania zamierzają zakazać stosowania go w samochodach osobowych i VAN-ach od 2040 roku. Innego znania jest jednak rząd Niemiec i tamtejsi producenci samochodów. Uważają oni ciągle, że produkcja samochodów z silnikami wysokoprężnymi ma przyszłość.

    Według niemieckich producentów nadmierne promowanie napędu elektrycznego ogranicza środki na inne, bardziej potrzebne projekty związane z ochroną środowiska. Jak zauważa „The Economist”, opinia ta wpływa na polityków Unii Europejskiej. Komisarz Elżbieta Bieńkowska ostrzega już po raz kolejny przed spadkiem sprzedaży silników wysokoprężnych w skutek lokalnych ograniczeń w ich używaniu.

    Tymczasem prestiż nienieckich producentów został mocno nadszarpnięty w skutek oskarżeń o działania sprzeczne z zasadami wolnej konkurencji i tworzenie kartelu przez Volkswagena, Daimlera i BMW. Poważnym oskarżeniem okazała się informacja o stosowaniu w samochodach zbyt małych pojemników na mocznik, który redukuje emisję tlenku azotu. Firmy przez lata ustalały między sobą ich wielkość, by obniżyć koszty produkcji. Skutkiem takich działań było niewystarczające usuwanie ze spalin szkodliwego związku.

    Źródło – The Economist

    Udostępnij w sieci ....Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestShare on VKShare on Tumblr

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *