Menu
  • Menu

    ACTA 2 – za i przeciw zmianom w unijnym prawie

    ACTA 2Przegłosowana wczoraj dyrektywa Parlamentu Europejskiego w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym zwana też ACTA 2 budzi wiele kontrowersji. Tekst jest dostępny na stronie PE jako Dokument 52016PC0593. W cytowanym przez Business Insider oświadczeniu polskie Ministerstwo Cyfryzacji wyraża krytyczną ocenę proponowanych zmian w przepisach.

    Jak czytamy w uzasadnieniu wprowadzenia dyrektywy opublikowanym przez Parlament Europejski:

    Rozwój technologii cyfrowych zmienił sposób, w jaki tworzy się, produkuje, dystrybuuje i eksploatuje utwory i inne przedmioty objęte ochroną. Pojawiły się zarówno nowe sposoby korzystania, jak i nowe podmioty i nowe modele biznesowe. W otoczeniu cyfrowym coraz częściej mamy do czynienia z korzystaniem transgranicznym, a konsumenci mają nowe możliwości dostępu do treści chronionych prawem autorskim.

    Mimo że cele i zasady określone w ramowych unijnych przepisach dotyczących prawa autorskiego są nadal aktualne, istnieje potrzeba ich dostosowania do nowych realiów. Interwencja na szczeblu UE jest także konieczna, aby uniknąć rozdrobnienia rynku wewnętrznego.

    Prawo ma poprawić pozycję twórców i autorów w zakresie przestrzegania ich praw autorskich. Z drugiej strony nakłada dodatkowe koszty na użytkowników Internetu i rządy państw członkowskich, które będą musiały stworzyć mechanizmy wdrażające nowe przepisy.

    Państwa członkowskie określą wyjątki od stosowania prawa dla placówek edukacyjnych. Stosowanie wyjątków możliwe będzie jednak tylko na terenie takich placówek w celu zilustrowania nauczania a korzystanie z zasobów cyfrowych wymagać będzie podania nazwiska autora utworu.

    Państwa członkowskie będą też mogły wprowadzić rekompensatę dla autorów “za szkodę poniesioną przez podmioty dysponujące prawami autorskimi” w związku z korzystaniem z ich utworów do celów edukacyjnych.

    Ministerstwo Cyfryzacji krytykuje ACTA 2

    W oświadczeniu przygotowanym dla Business Insider Ministerstwo Cyfryzacji stwierdza, że wraz z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego od 2016 roku pracowało nad swoim stanowiskiem w sprawie zmian w europejskim prawie. Chodziło głównie o ochronę wolności słowa w Internecie.

    W lipcu tego roku do projektu dyrektywy wprowadzono poprawki, które uwzględniały polskie stanowisko. Niestety w trakcie debaty w Parlamencie Europejskim poprawki te zostały usunięte. Dlatego właśnie – pisze Business Insider – ministerstwo uznało, że unijne prawo w formie w jakiej zostało przegłosowane jest dla niego nie do przyjęcia.

    Ze zmian niezadowoleni są również cytowani przez Business Insider eksperci fundacji Centrum Cyfrowe. Twierdzą oni, że zmiany stanowią zwycięstwo dużych koncernów. Zmiany krytykują nie tylko użytkownicy Internetu ale również przedstawiciela świata nauki oraz niektórzy twórcy – twierdzą przedstawiciele fundacji.

    Co nie podoba się internautom?

    Część zapisów w ACTA 2 budzi duże kontrowersje. Należy do nich wprowadzony obowiązek monitorowania i filtrowania przez właścicieli portali treści umieszczanych na nich przez użytkowników. Chodzi o sprawdzenie, czy nie są naruszane czyjeś prawa autorskie?

    W wyniku wprowadzenia obowiązku, firmy zmuszone będą do stosowania algorytmów, które mogą blokować również memy i cytaty. Ponadto użycie utworów do celów satyrycznych legalne w polskim prawie również może zostać automatycznie blokowane.

    Niejednoznaczne jest również określenia “małe platformy cyfrowe”. Zgodnie z unijnymi przepisami nie będą one miały obowiązku monitorowania treści.

    Zmiany w przepisach uderzą również w wydawnictwa prasy internetowej. Wprowadzają one bowiem obowiązek uzyskania licencji na wykorzystywanie nawet fragmentów artykułów prasowych. Niemożliwe stanie się więc dowolne cytowanie tekstów pochodzących z prasy.

    Organizatorom wydarzeń sportowych przyznano prawo do ochrony praw autorskich. Jednocześnie nie poparto wniosku o umożliwienie swobodnego wykonywania i wykorzystywania zdjęć obiektów i zabytków funkcjonujących w przestrzeni publicznej. Ponadto nie wzięto pod uwagę praw użytkowników dzieł a jedynie ich twórców – twierdzą przedstawiciele fundacji.

    Oczywiście tekst dyrektywy nie jest ostateczny. Poprawki mogą zostać wprowadzone jeszcze na etapie prac nad nim w Radzie Unii Europejskiej i Komisji Europejskiej. ACTA 2 wróci również do ponownego przegłosowania w PE.

    Jak jednak pisze Business Insider, Izba Wydawców Prasy jest zadowolona z decyzji PE. Wydawcy będą mogli bowiem otrzymywać rekompensaty za wykorzystywanie ich materiałów w Internecie. Podobnego zdania jest ZAiKS. Jak pisze portal „w Polityce”, dzięki zmianom autorzy będą mogli na przykład renegocjować umowy przekazania praw autorskich wydawcy, jeśli wynagrodzenie okaże się nieproporcjonalnie niskie w stosunku do uzyskanych przychodów.

    Inne zarzuty wobec decyzji PE

    Można tu dodać, że pojawiają się również inne zarzuty wobec ustawy. Według krytyków wprowadzenie obowiązku monitorowania treści w portalach społecznościowych może zostać w przyszłości wykorzystane do usuwania stamtąd poglądów uznanych za nieprawomyślne. Ponadto obowiązek uiszczania opłat za wykorzystywanie fragmentów publikowanych już tekstów może doprowadzić do upadku małych a przez to bardziej niezależnych od głównego nurtu portali.

    Według TVP, ACTA 2 dodatkowo utrudni komentowanie tekstów i uniemożliwi wstawianie na stronę polecanych linków. Linkowanie treści będzie również wymagało wykupienia licencji. Podobnie linki używane w wyszukiwarkach nie będą już zawierały tytułu, zdjęcia ani fragmentu treści danego tekstu.

    Autorzy transmisji internetowych, w których tle słychać muzykę – pisze na swoim portalu TVP – będą mogli zostać pozwani o naruszenie praw autorskich przez twórców utworu. Zdaniem TVP nie będzie również możliwe ocenianie popularnych produktów w sieci.

    Na temat zmian wypowiedział się dla TVP wicepremier i minister szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Powiedział on między innymi:

    Przegłosowanie przez Parlament Europejski dyrektywy ACTA 2 spotkało się z krytyką wielu środowisk. – Niebezpieczeństwo sprowadza się do ograniczenia wolności w Internecie, a tak naprawdę do jakichś form cenzury podyktowanej interesem ekonomicznym dużych koncernów informatycznych, a w przyszłości być może jakąś formą cenzury ideologicznej

    Autor: Waldemar Kubielski

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *