Menu
  • Menu

    Nadzieje i obawy

    Często spotykam się z pytaniem, co uważam za największe wyzwanie czy szansę stojące przed przemysłem chemicznym w Polsce. Za każdym razem zatrzymuję się nad kwestią wyzwań i zastanawiam się, co istotnego pojawiło się w ostatnim czasie, by wynieść którąś z aktualnych kwestii na niechlubne pierwsze miejsce. Z tego powodu czasami można zapomnieć jak dużo pozytywnych zjawisk dzieje się dookoła polskiego przemysłu chemicznego. Zatem, aby zachować równowagę, bez popadania w przesadny pesymizm i nie zapominając o obiecujących wydarzeniach, przyjrzyjmy się sytuacji w branży.

    Rok 2012, za ktory dostępne są pełne dane statystyczne, przyniosł 131 mld zł produkcji sprzedanej w polskim przemyśle chemicznym. Jest to poprawa w stosunku do ubiegłego roku, a trend wzrostowy utrzymuje się niemal od początku przemian ustrojowych w Polsce, nawet w kryzysowych latach 2008–2009, gdy produkcja sprzedana kształtowała się na poziomie około 92 mld zł. Także deficyt w handlu zagranicznym chemikaliami i wyrobami chemicznymi spadł poniżej 7 mld euro. Zatrudnienie w branży utrzymało się na niemal niezmienionym poziomie i – uwzględniając przemysł chemiczny, petrochemiczny, przetworstwa tworzyw sztucznych i farmaceutyczny – wyniosło okoł 250 tys. osob. Już tylko ta liczba pokazuje niebagatelne znaczenie naszej branży dla Polski i jej gospodarki, a należy pamiętać, że z branżą chemiczną powiązanych jest wiele sektorow przemysłowych, co stanowi kolejne tysiące miejsc pracy. Zawsze najbardziej cieszą wiadomości o nowych inwestycjach, gdyż są one bezpośrednim dowodem na ciągły rozwoj sektora.

    Niektore z nich są dopiero na bardzo wczesnym etapie, jak choćby planowany wspolny projekt petrochemiczny Grupy Lotos i Grupy Azoty, ktorego wartość szacowana na około 12 mld zł, jest wartością na skalę niespotykaną od lat w polskiej chemii czy petrochemii. Realizacja takiego zadania wiąże się z szeregiem wyzwań, ale może pozytywnie wpłynąć na bilans handlowy chemikaliow i produktow chemicznych Polski. Trwające inwestycje energetyczne, realizowane m.in. przez PKN Orlen SA we Włocławku i Grupę Azoty w Puławach, mają nie mniejszą wagę, ze względu na wysoką energochłonność przemysłu chemicznego i konieczność zapewnienia stabilnych dostaw energii elektrycznej, ale przede wszystkim ciepła do zakładow. Z nimi powiązany jest szereg kwestii od polityki klimatycznej i środowiskowej UE, przez krajowe systemy wsparcia kogeneracji, po bezpieczeństwo dostaw surowcow energetycznych.

    Z kolei w połowie lipca otwarta zostanie nowa fabryka katalizatorow BASF w Środzie Śląskiej, ktora po uruchomieniu wszystkich planowanych linii produkcyjnych będzie największym tego typu obiektem w Europie. Inwestycja ta pokazuje, że Polska jest atrakcyjnym celem inwestycyjnym dla międzynarodowych koncernow, dla ktorych ważnym argumentem – wbrew powszechnej opinii – nie jest tania siła robocza, ale m.in. wysokie kwalifikacje pracownikow w Polsce. Jest to efekt między innymi coraz bliższej wspołpracy pomiędzy przemysłem chemicznym, a uczelniami i technikami, ktora najczęściej ma wymiar lokalny i wynika z realnych potrzeb oraz możliwości firm i uczelni. Nie należy zapominać także o inwestycjach, ktore rzadko dzieją się w blasku fleszy i z przecinaniem wstęg, gdyż ich miejscem są laboratoria działow rozwojowych. Opracowywanie nowych produktow czy doskonalenia już znajdujących się w portfolio polskich przedsiębiorstw stanowi coraz istotniejszy punkt w ich budżetach, a działania takich firm jak Synthos czy PPC Rokita w tym obszarze mogą swobodnie zawstydzić niejednego większego gracza.

    Szansą na dalsze inwestycje w R&D jest rozpoczynający się w tym roku wspolnotowy program Horyzont 2020, ktory może być ostatnią możliwością tak istotnego dofinansowania działań rozwojowych. Nie ma jednak co ukrywać, że skala unijnej biurokracji może poważnie zniechęcić do sięgania po te środki, jednak po 10 latach w UE, nie brakuje w kraju specjalistow od pisania projektow czy ich rozliczania. Niestety, przy każdym z tych pozytywnych zjawisk spotykamy się jednocześnie z szeregiem problematycznych kwestii. Ropę naftową i gaz importujemy z wiadomego kierunku. Dzięki inwestycjom w naftoport, terminal LNG i połączenia transgraniczne z Czechami i Niemcami istnieją techniczne możliwości zmiany kierunku dostaw w przypadku negatywnego rozwoju wydarzeń za naszą wschodnią granicą lub „awarii”, ktore potrafią nękać rosyjską infrastrukturę gazową i naftową. Pozostaje tylko py- tanie o ceny surowcow oraz ich jakość.

    Polskie rafinerie pracujące na rosyjskiej ropie nie mogą w ciągu nocy przestawić się na inny surowiec zależnie od tego, skąd przypłynie do Trojmiasta tankowiec. Podobnie sprawa się ma z terminalem LNG, ktory ma odbierać gaz katarski, a jego skład istotnie rożni się od wysokometanowego gazu jamalskiego i nim wpłynie do finalnego odbiorcy, na przykład Polic, nie zdąży się wymieszać i uśrednić. Pozostając przy kwestiach gazowych, w poprawie bezpieczeństwa i dywersyfikacji dostaw nie pomagają przedłużające się prace nad wdrożeniem obliga gazowego, ktore jest regularnie bombardowane przez PGNiG i jego ekspertow. Bezspornym jest fakt, że PGNiG pozostanie bardzo ważnym partnerem polskiej chemii ze względu na ilości gazu jaką konsumujemy, więc zasłanianie się klauzulą „take or pay” w kontrakcie z Gazpromem jest – można odważnie powiedzieć – zupełnie nieuzasadnione. Kwestia rozwoju rynku gazu ma istotne znaczenie w kontekście unijnej polityki klimatycznej, ktorej ramy do 2030 roku nakreśliły na początku tego roku władze UE. Rozwoj energetyki opartej na gazie będzie esencjonalny dla spełnienia 40 proc. celu, ktory wymarzyły sobie Komisja i Parlament Europejski.

    Co prawda nie ma jeszcze prawnie wiążących celow i nie zostaną one przyjęte wcześniej niż na październikowej Radzie UE, więc nie ma do czego się odnieść, a polska inicjatywa utworzenia unii energetycznej może poważnie zmienić politykę energetyczno- klimatyczną Wspolnoty. W powiązaniu z kosztami energii i polityki klimatycznej oraz ich wpływu na konkurencyjność przemysłu idzie kwestia porozumienia o utworzeniu strefy wolnego handlu pomiędzy UE a USA, czyli TTIP (Transatlantic Trade and Investment Partnership).

    Niskie ceny energii i surowcow za oceanem doprowadziły do renesansu przemysłu, w tym chemicznego i petrochemicznego. Zatem istnieją uzasadnione obawy, że rynek europejski zostanie zalany tanimi produktami chemicznymi produkowanymi z taniego gazu z łupkow (m.in. nawozami czy poliolefinami lub połproduktami do ich wytwarzania). Nie powinny one trafić bezpośrednio do Polski ze względu na raczej słabą infrastrukturę transportową, ale ich obecność w zachodniej Europie może istotnie wpłynąć na pozycję rodzimych producentow na rynkach unijnych. Nie zmienia to faktu, że podpisanie porozumienia TTIP może być szansą dla rozwoju gospodarek po obu stronach oceanu, jeśli tylko zachowana zostanie rownowaga w relacjach UE–USA. Dostęp do połnocnoamerykańskich zasobow gazu ziemnego i ropy naftowej nabiera szczegolnego znaczenia w perspektywie rozwoju konfliktu ukraińsko- rosyjskiego. Unia Europejska importuje znaczące ilości surowcow energetycznych i chemikaliow z Rosji, więc niezbędnym dla branży chemicznej jest wypracowanie możliwości zapewnienia ich dostaw z innych kierunkow w przypadku zakłocenia dostaw lub wręcz wprowadzenia restrykcji w wymianie handlowej z Roją, Białorusią czy Kazachstanem. W tak krotkim tekście nie sposob poruszyć wszystkich kwestii istotnych dla przemysłu chemicznego w Polsce.

    Wynika to z dużej rożnorodności naszej branży, a co za tym idzie – mnogości tematow, ktorymi Polska Izba Przemysłu Chemicznego się zajmuje. Na pewno nie wszystkie, ale większość z nich zostanie poruszona w trakcje czerwcowego kongresu „Polska Chemia 2014”, tak w trakcie posiedzeń plenarnych, jak i podczas spotkań kuluarowych. Mamy nadzieję gościć szeroki wachlarz najważniejszych dla polskiej chemii osób z rożnych szczebli struktur biznesowych i rządowych. Nie mam wątpliwości, że dyskusje będą stały na bardzo wysokim poziomie i uda nam się wypracować pomysły na rozwiązania bieżących kwestii lub wskazać takie, ktore dopiero nas czekają, aby dobrze się do nich przygotować.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *